W czwartek, 11 czerwca o godz. 16.00, wystartowaliśmy na biwak z okazji zakończenia klasy III do Smołdzińskiego Lasu. Wzięliśmy ze sobą spakowane plecaki i dobry humor, oczywiście:) Na miejscu zastaliśmy świetną pogodę i piękny teren. Zaraz po zakwaterowaniu poszliśmy na rozpoznanie terenu ośrodka.
"Jest pięknie!" - stwierdziliśmy, więc nie czekaliśmy zbyt długo i bez namawiania zaczęliśmy zabawę. A było co robić. Po kolacji czas wolny i - oczywiście - zabawy ciąg dalszy. Wyczekane ognisko! Były śpiewy przy gitarze, a przygrywał nasz klasowy gitarzysta. Po ognisku w pokojach graliśmy w różne gry, czas mijał nam na zabawach. Nawet lis nas odwiedził: chciał porwać smakołyki, ale je obroniliśmy.
Szybko po nocy zaświtało słońce. Po śniadaniu zrobiliśmy ucztę, był tort truskawkowy i smaczne drożdżowe bułeczki, upieczone przez mamę kolegi. Plan na kolejny dzień to wędrówka po wydmach w Czołpinie i latarnia. Pojechaliśmy na wyprawę i przeszliśmy ponad 10 km! Nad głowami słońce, czego chcieć więcej...no wiadomo. Sprawdziliśmy, czy woda w morzu ciepła i wiecie co? Ciepła:) Kąpiel zaliczona.
Spacerkiem, brzegiem morza szliśmy do latarni i widzieliśmy złożone jajeczka ptaków. Z latarni widok był przepiękny. Schodami, już z górki udaliśmy się na parking. A tam, ku naszemu zdziwieniu, nasz nocny rabuś - lis sobie chodził. Pewnie szukał bułeczek.
Po powrocie do ośrodka zjedliśmy ze smakiem arbuza i chałki. W końcu czas było się pożegnać z tym pięknym miejscem. O umówionej godzinie przyjechali po nas rodzice i szczęśliwi, wypoczęci wróciliśmy do domu. Teraz możemy powiedzieć, że było cudownie spędzić czas razem i się zrelaksować.
Uczniowie wraz z wychowawczynią i panią Ewą:)
tekst i foto: G. Wichert





































































